Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

"Miś od Leonarda"

Kochani
Moi bieszczadzcy znajomi, a właściwie ich mały synek, potrzebują pomocy. Leoś urodził się z ciężką wadą wrodzoną nóżek.
W związku z tym powstała inicjatywa aukcji charytatywnych, które pomogą sfinansować kosztowne leczenie i rehabilitację Leonarda.
Zapraszam do pierwszej aukcji, której przedmiotem jest Miś uszyty przeze mnie, można go zobaczyć na zdjęciu poniżej.
Jeżeli ktoś z Was obawia się, że pieniądze mogą trafić w niepowołane ręce - USPOKAJAM
przelew za zakupiony przedmiot przelewacie Państwo bezpośrednio na subkonto Leonarda w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą", której to Leoś jest podopiecznym


W tej chwili odbywa się aukcja kraciastego Misia ze zdjęcia do której zachęcam, a szczegóły znajdziecie  O tutaj

  


Proszę udostępniajcie, licytujcie - cel szczytny!!!
Co jakiś czas będziemy licytować kolejne misie i inne fajności
A może ktoś z moich twórczych znajomych będzie miał pomysł aby coś na taką aukcję oddać





wtorek, 3 maja 2011

Wiosna kaczeńcem się złoci

Kilka dni przymierzałam się do wycieczki aby zrobić zdjęcia cudnym kaczeńcom, których tutaj o tej porze roku nie brakuje. Na co czekałam - o ironio na słońce. I kiedy połowa naszego pięknego kraju zasypana śniegiem - tutaj obudziło mnie cudne słoneczko. Jednym słowem poszczęściło mi się tym razem ;) Mam szczerą nadzieję, że ta zimowa aura szybko zniknie z naszych oczu, bo kozaki schowałam głeboko do szafy i nie mam zamiaru znowu się z nimi zaprzyjaźniać.
Te kilka dni z dala od wielkiego miasta pozwoliły mi odetchnąć, mam nadzieję, że na jakiś czas mi to wystarczy. Choć wielkomiejski tryb życia, ten pęd i szaleństwo szybko daje się we znaki. Pewnie coś o tym wiecie.
Odnosząc się do ostatniego posta, bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie życzenia









niedziela, 1 maja 2011

Wyniki urodzinowego Candy



A tym razem szczęście uśmiechnęło się do

AiraArt


Serdecznie gratuluję prosząc o kontakt mailowy
I dziękuję wszystkim uczestnikom
A już niedługo kolejne niespodzianki :)




Miłego majowego świętowania :)))

czwartek, 28 kwietnia 2011

Z wczorajszej wycieczki

W wielkich miastach wiosna rozkwita w pełni, a tutaj gdzie jestem tak naprawdę dopiero raczkuje, ale słoneczna pogoda sprzyja wycieczkom w góry. Było fantastycznie, szlaki jeszcze puste, dopiero przygotowują się do majowego natarcia. Lubię ten czas w górach, kiedy można jeszcze spokojnie oddychać i wsłuchać się w szum wiatru i śpiew ptaków. Trzeba chwytać takie chwile, bo później długo przyjdzie nam na nie czekać.








Na koniec pokażę Wam jeszcze prace, które poczyniłam przed wyjazdem. Jak pewnie wiecie od czasu do czasu filcuję i takim sposobem powstały dwie nowe torebki. Ostatnio pojawiła się idea, abym w sierpniu w Bieszczdach poprowadziła warsztaty filcowania - i prawdopodobnie się to uda. A teraz torebeczki






I zające, jeszcze w sweterkach - bo chłodno :)







No to tyle
Bardzo dziekuję za Wszystkie miłe słowa, które zostawiacie w komentarzach
I przypominam jeszcze, że to ostatnie chwile na moje urodzinowe Candy
o tutaj

 

sobota, 23 kwietnia 2011

Na ostatnią chwilę

Chrystus przeniknął w nasze skostnienie, do naszej samotności
I tam, gdzie zazwyczaj panuje śmierć, tam mieszka teraz Jego miłość.
Tam, gdzie jesteśmy odcięci od życia, dosięga nas Chrystus swoim słowem Miłości.
< Anselm Grun >


Kochani ja jak zawsze w pędzie, wszystko robię na ostatnią chwilę. Przygotowania do Świąt w ciągłym biegu, ale teraz nadszedł czas aby się zatrzymać. W końcu Święta, które przed nami, tak właśnie powinny przebiegać. W spokoju, zadumie, pobyciu czasem z samym sobą i swoimi myślami. Zatrzymaniem się nad sensem naszego istenia.
Zanim to wszystko, czeka mnie jeszcze podróż, ale to już same przyjemności.

Kilka dni temu, ponownie odwiedziłam mój ulubiony sklepik, i zrobiłam dla Was małą relację fotograficzną.












I jeszcze się pochwalę, jaki cudowny wymiankowy prezent otrzymałam od








Z życzeniami pogody ducha i radości

Marta

wtorek, 12 kwietnia 2011

Dopadło i mnie

Po pierwsze przeziębienie, bo to nie jedyna rzecz, która mnie ostatnio dopadła...Od kilku dni ugrzęzłam w domu co jak się okazuje nie leży do końca w mojej naturze, mimo, że jeszcze kilka dni wcześniej wydawało mi się inaczej. Infekcja skutecznie przez pierwsze dni przykuła mnie do łóżka, z czym początkowo starałam się dzielnie walczyć, aż w końcu wywiesiłam białą flagę. Nie byłam się w stanie zmobilizować do niczego prócz czytania, ale jeszcze wtedy nie przypuszczałam, że to będzie moja zguba ;) Od jakiegoś czasu odkładałam książki na stertę obok łóżka, zawsze z myślą, że znajdę czas aby je przeczytać - akurat - naiwna
No i nadeszła wyczekiwana okazja. W końcu sięgnęłam po długo odkładaną z różnych powodów sagę o wampirach - tak, tak - przeziębienie i wampiry jest w tym jakaś zbieżność. Szczerze powiem, że do tej pory patrzyłam z niedowierzaniem na moich znajomych, którzy w przypadku tej lektury popadali w jakąś magiczną otchłań. Jak już zaczynali czytać, nie potrafili się oderwać ani na chwilę - myślałam no cóż znam różne dziwne przypadki...
I co pisze teraz tego posta i z niecierpliwością łypię okiem na trzeci tom, który leży obok mnie. Dawno żadna książka nie zbudziła we mnie tylu emocji. Przy pierwszym tomie nie mogłam sie doczekać co będzie dalej i chłonęłam kartkę za kartką, przy drugim zanosiłam się płaczem co chyba mi się nie przytrafiło przy czytaniu książki. Momentami myślałam o sobie - wariatka, dopadło i mnie
I pewnie Wy teraz również tak myślicie...no cóż sami spróbujcie
Jedno sobie uzmysłowiałam napewno - mam coś z tych wampirów - ciągle uciekam przed przeznaczeniem, ciągle ze sobą walczę...
Przebywając dzisiaj przez chwilę na świerzym powietrzu - bo do tej pory panowała pełna kwarantanna, zauważyłam, że przez te kilka dni nieodwracalnie umknęło mi trochę wiosny. Czuję się jakbym coś przegapiła, wystarczyło te pare chwil a świat wygląda juz zupełnie inaczej... no tak wiosenna zagościła już u nas na stałe i z dojrzewającej panienki, która czasem jeszcze kaprysi szybko przekształca się w dojrzałą już damę, ani sie obejrzymy jak zaprosi do nas lato.



No tak rozgadałam się okrutnie, ale żeby nie było, że nic zupełnie nie robiłam - no to proszę







I kilka klasycznych





I kolejna szkatułka z ptaszkiem





A ten drewniany świecznik kupiłam na targu staroci za 5 zł i odmałowałam




To ja uciekam do lektury
Mam nadzieję, że wybaczycie mi chwilowe nie bywanie na Waszych blogach
obiecuję - nadrobię
Za wszystkie miłe słowa ogromnie dziękuję
I przypominam o Candy ;)

środa, 23 marca 2011

Tajemnica ażurowych pisanek

Piękny wiosenny dzień dzisiaj u nas zagościł. Zakasałam więc rękawy i pracowałam nad kolejnymi ażurowymi pisankami. Ale o tym później. Nie spodziewałam się tak dużego zainteresowania tą techniką więc za momencik uchylę rąbka tajemnicy...
Nie nadążam ostatnio z moimi pracami. Miałam kilka zamówień z których bardzo się cieszę, ale muszę się również wywiązać z wymianek, które obiecałam. Z góry przepraszam za mały poślizg.
No to koniec z gadaniem, nie mam dzisiaj weny do słów...
Na początek kolejne chusteczniki







A teraz się pochwalę jaki przepiekny prezent otrzymałam od Asi







A na koniec tajemnica ażurowych pisanek :)
Wzory na pisankach są szlifowane, ja wykorzystuję do tego mini wiertarkę z elastyczną końcówką i szlifuję wiertłem diamentowym. Sprzęt troszkę przypomina wiertło dentystyczne.





Na wydmuszce ( ja wykorzystuję gęsie) odrysowuję sobie motywny, które chcę uzyskać. I szlifuję, szlifuję, szlifuję. Trzeba uważać, bo jeden niepewny ruch i wydmuszka ląduje w koszu na śmieci. No i pamietajcie nie można zapomniec o okularach ochronnych i maseczce - bardzo się pyli.





Gotowe wydmuszki trzeba jeszcze "wymoczyć" najlepiej w Ace ponieważ w środku wydmuszek jest błona, którą należy usunąć. Następnie malujemy i wycięcia wykańczamy konturówką.
Ot cała tajemnica...
Wyniki mojej dziesiejszej pracy w kolejnym poscie razem z Candy





A na sam koniec proszę o poradę, marzy mi się przemalować tą toaletkę - co o tym sądzicie???