Piękna złota jesień nam się zaczęła, bardzo lubię ten czas - troszkę leniwy, sentymentalny. W ostatnich dniach aura wyjątkowo sprzyjała. Tak jak zapowiadałam poprzednio, zaraz po ukończeniu pledu z ostatniego wpisu, zabrałam się za kolejny, który był prezentem ślubnym dla mojej przyjaciółki. Nie mogłam pokazać go wcześniej, ponieważ wiem, że by go wypatrzyła ;), ale teraz jesteśmy już po weselnej zabawie - więc mogę go ujawnić.
Kolorystyka wymarzona przez pannę młodą - czyli fiolety, wielkość ok 250x180 cm, czyli całkiem sporo.
Wypróbowuję ostatnio w praktyce papier Lesley Riley's Tap Transfer Artist Paper - coś wspaniałego, póki co uważam, że to najlepszy papier transferowy na rynku i myślę, że w niedługim czasie powstanie na ten temat odrębny post.
A oto drobne efekty pracy z tym papierem
Witam nowych obserwatorów
A wszystkim dziękuję za piękne komentarze
Pozdrawiam Was ciepło