Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pisanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pisanki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2015

Zapomniałam o pisankach :)

Jeszcze chwila i nie zdążyłabym się nimi pochwalić, a przyznam nieskromnie, że z tegorocznych moich tworów pisankowych jestem bardzo zadowolona. Wszystkie wykonane na gęsich wydmuszkach i wszystkie metodą transferu. Przyznam, że praca nad nimi była bardzo przyjemna.
Co do aury za oknem iście zimowa - brrrrrr WIOSNO WIOSNO - gdzie jesteś???
Czekam z niecierpliwością na powiew cieplejszego wiatru, tego przeszywającego do szpiku kości mam już dość. W prawdzie gdzieniegdzie widać jak wiosna skromnie przebija się już świeżą zielenią, ale jeszcze ciepełka mi brak

Póki co wracamy do pisanek - oto one















czwartek, 27 marca 2014

Lubię takie niespodzianki

Zupełnie się dzisiaj nie spodziewałam niespodzianki jaka na mnie czekała. W zasadzie dowiedziałam się o tym przypadkowo, ale to bardzo miły przypadek ;) - wzmianka o mnie i o moim blogu w numerze specjalnym Mojego Mieszkania. Radość wielka, dołączyłam do Klubu Kobiet z Pasją




A w pracowni tylko pisanki i pisanki
Bardzo przyjemnie mi się w tym roku nad nimi pracuje, choć przy moim małym bąbelku jest to całkiem duże wyzwanie. Efekty tej pracy są następujące










Sama nie wiem, które lubię najbardziej :)
Poeksperymentowałam również z patchworkowymi pisankami





Oj dużo tych zdjęć się zrobiło
Pozdrawiam wszystkich ciepło
M.

środa, 12 marca 2014

Dzień po dniu

Dzień po dniu ucieka w takim tempie, że nawet nie wiem kiedy zrobił się marzec, ani się obejrzymy i święta... Czas zawsze szybko mi uciekał, ale przy tym moim małym szkrabie, mam nadzieję, że biegnie jeszcze szybciej. 
Całe szczęście wiosna daje nam się już odczuć, uwielbiam ten moment jak się budzi. Wyczekuję i wyszukuję każdego źdźbła, każdego najdrobniejszego kwiatuszka, który wyłania się spod ziemi - i ciesze się tym jak dziecko, mogę tak na nie patrzeć i patrzeć. Troszkę wiosny zaprosiłam sobie również do domu - moje ulubione szafirki. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane, że wiosna będzie się budzić w moim wymarzonym, własnym ogrodzie....
Oby to się stało jak najszybciej, bo już bardzo jestem zmęczona wielkim miastem, to nie w mojej naturze jednak....tęsknie do przyrody, do lasu, gór. Przytłaczają mnie te wszechobecne blokowiska
Niechby marzenia się już spełniły...

A w pracowni jajecznie oczywiście, bo taki czas przecież, chociaż muszę się przyznać, że niezmiennie szydełkuję, ale o tym za jakiś czas pewnie 






i patchworkowe





i moje małe stópki
w maminym kocyku ;)


Ściskam Was wszystkich ciepło
dziękuję za komentarze i odwiedziny

wtorek, 25 lutego 2014

W pośpiechu...

Oj mało czasu ostatnio, świat kręci się wokół tej naszej małej istotki, która w niedzielę skończyła miesiąc. Czasu na robótkowanie raczej brak, bo jak już się znajdzie moment wolnego to marzę raczej o spokojnym śnie, niż robieniu czegokolwiek innego. Mam jednak szczerą nadzieję, że tak całkiem bezproduktywnie nie będzie i znajdzie się i czas na dzierganie.
Póki co spróbowałam szmaciano styropianowych pisanek, w ubiegłym roku już się za nie zabierałam, ale czasu zabrakło. Nie są jeszcze tak idealne jakbym chciała, ale mam nadzieję, że to dporacuję.
Dziękuję ślicznie za miłe słowa i życzenia pod ostatnim postem, wybaczcie mi braki we wpisach i odwiedzinach na blogach które zwykle odwiedzam. Systematycznie nadrobię zaległości ;)



wtorek, 12 marca 2013

No to jajca...

No i wiosna zrobiła nas na szaro, połechtała chwileczkę słońcem, a teraz ponownie wieje chłodem. Tak czy siak do świąt coraz bliżej, co można zaobserwować na blogach wszelkich. Pomysłów w tym temacie blogowym, kreatywnym duszyczkom nie brakuje.
U mnie również praca wre, choć co pewnie nie nowiną dla wielu czasu wciąż brakuje. A w mojej głowie nowe pomysły, które na realizację, będą musiały troszkę poczekać jeszcze... może to i dobrze nabiorą większego smaku... :)
W związku z pomysłem na spełnianie swoich marzeń, kilka dni temu założyłam własną działalność. Oj z duszą na ramieniu to robiłam, bo strachliwość wielka mnie dopadła, czy dam sobie radę, i czy ma to w ogóle sens - ale cóż marzenia trzeba spełniać, a przynajmniej spróbować dać im szanse na spełnienie. Niech się dzieje, niech się spełnia - tak z wiosną razem - nowa świeżość, nowe możliwości...
Trzymajcie kciuki
W związku z tym faktem, zaczął istnieć mój nowy blog - Galeria do którego serdecznie zapraszam. Może ktoś z Was znajdzie ochotę aby tam zagościć, a i przesłać te wieści dalej pocztą pantoflową. Będę wdzięczna


Temat posta "jajeczny", bo pisankowy zawrót głowy nastał - a efekty następujące








I kurzęce ;)



Pewnie pamiętacie, że w ubiegłym roku dominowały u mnie głównie ażurowe pisanki
W tym roku zapragnęłam, po wizycie u Green Canoe, pograwerować na pisankach
Ujawniłam już te zdjecia na jednym z blogów
i pewna Anonimowa dusza, skomentowała:
"prawie jak u Green Canoe
ale prawie robi wielką różnicę..."

nie chodziło o kopię
ale o inspirację

zgadzam się, daleko im do ideału
Pani, która wykonała pisanki dla Green Canoe jest dla mnie mistrzynią w swoim fachu

moje próby wyglądają następująco



 


poniedziałek, 25 lutego 2013

Wysiaduję

Czas wysiadywania rozpoczęty. Wydawało by się, że jeszcze jest na to wystarczająco dużo czasu, ale doświadczeniem poprzednich lat zwykle zabierałam się za to za późno. Pierwszy rzut w technice decu. Dookoła pojawia się coraz więcej wielkanocno wiosennych inspiracji, aż miło patrzeć. Lubię nacieszać tym oczy. Z każdym kolejnym dniem bliżej do wiosny, więc dlaczego nie umilać sobie tego wyczekiwania...