Moją pracownią zawładnęło na chwilę tiulowo-pomponowe love. Wszystko za sprawą pewnego zlecenia, a dalej już posypała się lawina i chyba szybko się ta miłość nie skończy. Myślę, że te tiulowe szaleństwa świetnie nadają się do wielu domowych inspiracji, a kolorystyka w sam raz na energetyczną wiosnę i lato.
Prócz szycia w pracowni oczywiście pisankowo, ale zdjęcia w tej tematyce ciut później.
Póki co misiaczek w tiulach i słynne pompony, pozdrawiam Was cieplutko


