piątek, 23 sierpnia 2013

Po przerwie :)

Milczałam chwilę, ale czas urlopowo - wyjazdowy, więc czuje się usprawiedliwiona. Ostatnie tygodnie mijały na pakowaniu, rozpakowywaniu - praniu i znowu pakowaniu :), ale tak to już jest jak się ma trochę duszę włóczęgi. Piękne miejsca odwiedziłam, duszę nakarmiłam dźwiękami i widokami  - i już tęskno mi do nich. W tych cudnych okolicznościach przyrody miałam również okazję troszkę poszyć, bo być może nie uwierzycie, ale maszyna do szycia na pierwszą część urlopu pojechała razem ze mną



I królicza gromadka powstała


Sezon lawendowy w pełni, więc wykorzystałam zbiory i powstała lawendowa seria, na pierwszy rzut Anioły, już wcześniej wspominałam, że wsypuję im do nóżek lawendę i okazało się to dobrym pomysłem ;)
Oto one:











A tak prezentowały się na pewnym kiermaszu



A teraz zmykam nadrabiać zaległości na Waszych blogach ;)
A może jeszcze na koniec - migawka z Beskidu Niskiego





środa, 17 lipca 2013

Tak przed urlopem

Marzę już o odrobinie błogiego beztroskiego odpoczynku. Ostatnio tak wiele się działo, że zapasy energii są troszkę na wyczerpaniu. Póki co jedno z większych przedsięwzięć za mną - przeprowadzka z jednego dużego miasta do drugiego dużego miasta. Pozostaje się rozpakować i pomalutku przyzwyczajać do nowego otoczenia. Bo tutaj wszystko dla mnie nowe - nowe mieszkanie, nowe miasto, nowi ludzie... Przyznam jest pewien dreszczyk emocji jak to będzie - ale ja już tak mam jak robię jakiś krok w życiu to zazwyczaj radykalny, bez rozdrabniania się...
Przed przeprowadzką powstało kilka szyjątek, których nie miałam okazji prezentować więc z wielką przyjemnością pokażę je dzisiaj
A potem...na zasłużony urlop :)






I maluchy



I jeden Aniołek zamówiony na Chrzest





:D

czwartek, 4 lipca 2013

Lipcowa panienka

W tym upale nie mam weny do pisania
więc dzisiaj tylko zdjęcia
Taka oto lipcowa panienka powstała w pracowni





wtorek, 25 czerwca 2013

Lawendowy Anioł

Oj długo mnie nie było, długo...Nie to żebym się obijała, ale tak wiele rzeczy się dzieje ostatnio, aż czasu na pisanie zabrakło. Bardzo dużo zmian się szykuję. Mimo wszystko staram się, aby moja nowa maszyna nie zapomniała do czego tak naprawdę służy. Nie wiem jak u Was ale tutaj pogoda totalnie w kratkę, co samopoczuciu rewelacyjnemu nie sprzyja. Przed wczoraj było 35 stopni a dzisiaj 15 - szaleństwo. Co się dzieje z tą przyrodą, gdzie się podziało to przyjemnie ciepłe a nie tropikalne na zmianę z mroźnym - lato... Cóż widać wszystko się zmienia
W mojej głowie przemykają nieśmiało myśli o urlopie, jeszcze chwila cierpliwości... :)
Anioł Lawendowy
Dosłownie bo pachnie lawendą
a to dlatego, że wypełniłam nogi anioła lawendowymi ziarenkami
anioł jest duży ma całe 67cm





No i jeszcze poduszkowce uszyłam









I specjalne zamówienie
dla malutkiego Janka



Dziękuję za wszystkie Wasze odwiedziny
tych stałych bywalców
i tych nowych :)

poniedziałek, 27 maja 2013

Nowa maszyna, nowe możliwości

Przez kilka ostatnich dni nie widziałam świata poza moją nową " zabawką ". Marzenie się spełniło, wielokrotnie pisałam, że muszę się przymierzyć do kupna nowej maszyny do szycia - i co.... i się spełniło, a nawet lepiej ponieważ dostałam ją w prezencie urodzinowym od mężczyzny mego :)
Piękna i nowa...moja wymarzona
Przez kilka dni, chodziłam, oglądałam ją z boku i bałam się dotknąć - ma tyle funkcji, że póki co to oswajam się z nią drobnymi kroczkami i szyję i szyję...
Tak poza tym, że zmieniłam maszynę do szycia to zmian u mnie szykuje się jeszcze więcej... oj dzieje się dzieje, już sama za tym wszystkim nie nadążam, ale najważniejsze, że wszystko usmiech wielki na twarzy mej wywołuje
Koleżanka poprosiła mnie o uszycie torby, a'la eco, ale tak aby była bardziej elegancka, i aby przez ramię można było ją założyć i aby była funkcjonalna wewnątrz... 
Wyszło następująco:

Materiał wierzchni: len
Wewnątrz: bawełniana podszewka ( różowa w białe groszki) i kieszonka zapinana na zamek

I już dzisiaj wiem, że na jednej nie skończę - może są chętni? :)





A maszyna tak oto się prezentuje


Dobrego tygodnia

wtorek, 14 maja 2013

I tak na zmianę...

Zieloność rozbuchała się na dobre, ale jak tak dale j pójdzie to w sierpniu będziemy mieć jesień. Dzisiaj chciałabym pokazać drugą turę chusteczników, o których wspominałam chwilę temu. I więcej rozpisywać się dzisiaj nie będę, zabieram się do kolejnych prac.







 A na deser polecam
sernik miętowy

mówię Wam - roskosz dla podniebienia


I jeszcze mam pytanie
czy Ktoś gdzies z Was spotkał
tutorial na  tzw
saszetkę nerkę

będę wdzięczna za namiary :)

wtorek, 7 maja 2013

Rodzinka

Jakiś czas temu dostałam zamówienie całą króliczą rodzinkę, chwilkę się zbierałam do tego przedsięwzięcia i udało się - mama, tata i dwoje króliczych dzieci - chłopiec i dziewczynka :)








Wolne dni minęły tak szybko, mimo nie sprzyjającej aury pięknie było
daleko od wielkiego świata
daleko od cywilizacji
tylko przyroda...

i dzisiaj nic więcej nie dodam...

prócz tego