wtorek, 4 grudnia 2012

Robota w rękach się pali...

Nie ma nudy :) Raz pędzel to znowu maszyna do szycia, jednym słowem robota w rękach się pali a czasu coraz mniej. Za oknem powiało chłodem i lekkim mrozem więc i garderoba moich szyciowych stworków się zmieniła, poubierałam je w ciepłe swetry, otuliłam szalikami i teraz mogę wystawić jegomości na światło dzienne. Uwielbiam te małe sweterki :)








Wśród króliczej rodziny
jeden anielski śpioch


24 komentarze:

  1. Pięknie ubrałaś króliczki na zimowe chłody. Nie tylko Ty lubisz te maleńkie sweterki. Są śliczniusie!!
    A ten Aniołek - Śpiołek .... niezwykle uroczy:-))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne królicze maskotki, wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za każde Wasze dobre słowo :)

      Usuń
  3. Tak anielski śpioch to dobre określenie bo bez sweterka zimno i najlepiej udać się w długi zimowy sen! ;) Śliczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. ajajaja jak one mi się podobaja!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne ,ubranka maja wspaniałe :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne królisie. Mówisz że robota Ci się pali a tu zamiast zgliszcy takie sympatyczne mordki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra, a teraz jak na spowiedzi. Kto Ci to wsztystko robi??? Malowanie, pisanie, szycie, i te sweterki dziegane???Masz jakieś czary na dobę z gumy?Tylko mi nie wciskaj, że dzieci, dom, sprzątanie, gotowanie i oczywiście praca zawodowa a Ty jeszcze masz czas na to wszystko. W Mikołaja już dawno przestałam wierzyć, chyba więc...mów mi tu zareaz.
    Ach, pozostaje tylko gapienie się w ekran bo samemu w tych Twoich cudnych tematach to ani rusz.
    Buziole przesyłam Czarodziejko

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Kochana, wszystko robię na zmianę. Jak zajmuję się jednym to drugie odkładam i tak w kółko, wiec w domu wieczny artystyczny nieład... :)No jakoś to tak już ze mną jest, że na miejscu bez roboty usiedzieć nie potrafię...stąd to robótkowe szaleństwo - ale prócz tego naprawdę pracuję zawodowo i to całkiem sporo i w domu również nikt za mnie nie sprząta...
    A w dzierganiu sweterków to akurat wyręcza mnie mama - jest w tym bezkonkurencyjna :D
    Ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Och jakie cudowności:)Podziwiam! Ślę grudniowe pozdrowienia z uśmiechem serca i nutką zimowego słoneczka*
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za odwiedziny i dobre słowo :)

      Usuń
  10. śliczne, czy te sweterki dziergasz specjalnie dla lalek czy przerabiasz już istniejace jakies wieksze egzemplarze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ślicznie :)
      Ze sweterkami to jest tak, że dzierga je moja mama - takie malutkie, specjalnie dla lalek - nie są przerabiane :)

      Usuń
  11. Urocze :) A te sweterki sa poprostu slodkie i robi je Twoja mama, fajny kraftowy duet tworzycie.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Anetko - tak mama w tym temacie bardzo mi pomaga :)

      Usuń
  12. Prześliczne te króliczki, buzia się do nich uśmiecha, na pewno dadzą komuś wiele radości:)

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczne króliczki!!!, ale aniołka mi się podoba naaaajbardziej :))

    ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń