wtorek, 31 marca 2015

Zapomniałam o pisankach :)

Jeszcze chwila i nie zdążyłabym się nimi pochwalić, a przyznam nieskromnie, że z tegorocznych moich tworów pisankowych jestem bardzo zadowolona. Wszystkie wykonane na gęsich wydmuszkach i wszystkie metodą transferu. Przyznam, że praca nad nimi była bardzo przyjemna.
Co do aury za oknem iście zimowa - brrrrrr WIOSNO WIOSNO - gdzie jesteś???
Czekam z niecierpliwością na powiew cieplejszego wiatru, tego przeszywającego do szpiku kości mam już dość. W prawdzie gdzieniegdzie widać jak wiosna skromnie przebija się już świeżą zielenią, ale jeszcze ciepełka mi brak

Póki co wracamy do pisanek - oto one















piątek, 13 marca 2015

Ptaszki i konkurs

Szybciutko zamieszczam kilka ostatnich szyciowych poczynań i zmykam spać, bo późna noc mnie zastała. Tęskno do wiosny, stąd ptaszki wszelkiej maści zawitały w progach pracowni, może wyczarują więcej słońca, za którym coraz bardziej tęskno...
Dobrej nocy







Moi drodzy zgłosiłam mój blog do konkursu, jeżeli tylko podoba Wam się to co tworzę, bardzo będę prosiła o głosy. Głosowanie internautów rozpoczyna się od 15 marca
wystarczy kliknąć na głosuj przy wybranym blogu. Mój znajdziecie w kategorii "osobowość"



poniedziałek, 2 marca 2015

W tiulach

Moją pracownią zawładnęło na chwilę tiulowo-pomponowe love. Wszystko za sprawą pewnego zlecenia, a dalej już posypała się lawina i chyba szybko się ta miłość nie skończy. Myślę, że te tiulowe szaleństwa świetnie nadają się do wielu domowych inspiracji, a kolorystyka w sam raz na energetyczną wiosnę i lato.
Prócz szycia w pracowni oczywiście pisankowo, ale zdjęcia w tej tematyce ciut później. 
Póki co misiaczek w tiulach i słynne pompony, pozdrawiam Was cieplutko






wtorek, 17 lutego 2015

"Miś od Leonarda"

Kochani
Moi bieszczadzcy znajomi, a właściwie ich mały synek, potrzebują pomocy. Leoś urodził się z ciężką wadą wrodzoną nóżek.
W związku z tym powstała inicjatywa aukcji charytatywnych, które pomogą sfinansować kosztowne leczenie i rehabilitację Leonarda.
Zapraszam do pierwszej aukcji, której przedmiotem jest Miś uszyty przeze mnie, można go zobaczyć na zdjęciu poniżej.
Jeżeli ktoś z Was obawia się, że pieniądze mogą trafić w niepowołane ręce - USPOKAJAM
przelew za zakupiony przedmiot przelewacie Państwo bezpośrednio na subkonto Leonarda w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą", której to Leoś jest podopiecznym


W tej chwili odbywa się aukcja kraciastego Misia ze zdjęcia do której zachęcam, a szczegóły znajdziecie  O tutaj

  


Proszę udostępniajcie, licytujcie - cel szczytny!!!
Co jakiś czas będziemy licytować kolejne misie i inne fajności
A może ktoś z moich twórczych znajomych będzie miał pomysł aby coś na taką aukcję oddać





sobota, 7 lutego 2015

Hmmmm...

Że listopad minął no cóż, ale minął również grudzień i styczeń - ojjj dawno mnie tutaj nie było. Powinnam więc chyba rozpocząć od serdecznych życzeń noworocznych - o ile jeszcze ktoś zechce tutaj do mnie zaglądnąć...
Ten mój brak w wirtualnej przestrzeni nie wynika z tego, że nic się nie dzieje - raczej z tego, że dzieje się zbyt dużo, a doba ma tylko 24 godziny. Szykują się kolejne zmiany, kolejne życiowe wyzwania, ale o tym opowiem pewnie więcej za jakiś czas.
Nasz Jagodzik skończył w między czasie roczek - hmmmm jak to szybko zleciało....
Ja z niecierpliwością wyczekuję wiosny, a tutaj jak na złość chyba dopiero nam się zima zaczyna. A mi tęskno do słońca, kwiatów i kolorów
Chyba odbiję to sobie w szyciu ;), właśnie dotarła do mnie dostawa nowych, w kolorystyce wiosennych materiałów
To uciekam ponadrabiać blogowe zaległości u Was
A na koniec, jeszcze Miś




niedziela, 2 listopada 2014

I do drzwi zapukał listopad...

Ciężko mi ostatnio zebrać myśli, aby sklecić cokolwiek.... chyba zmęczenie bierze górę. Październik jakoś przemknął mi niepostrzeżenie, jak ulotna myśl, którą tylko na chwilę udało się chwycić nim zniknęła. Jaki będzie listopad - zimny i nostalgiczny... czy może pojawi się jakieś zielone światło... któż to wie, pewnie zależy to głównie ode mnie
Odpowiem Wam za miesiąc
Dużo ważnych decyzji trzeba podjąć w najbliższym czasie, kolejny raz wziąć byka za rogi i ruszyć na przód, kreować nową rzeczywistość, oswoić Nowe.
A w pracowni bombki ;), choć również się szyje i szyje, a doba niezmiennie wydłużyć się nie chce. Moja mała pomocnica rośnie i jak tylko nadarzy się okazja - przekłada mi materiały na półkach - słodki bałagan, uwielbiam jej ciekawość świata. Człowiek jak dorośleje zapomina jaki zachwyt budziły w nas najmniejsze odkrycia - skupiamy się na rzeczach "wielkich", a te małe fascynacje umykają bezpowrotnie